sobota, 18 lipca 2015

Dziewczyno, bądź kobietą

Dziewczyny, dziewczynki. młode kobiety. Jak kto woli. Przedział wiekowy dowolny. Do czego zmierzam?

U tych jednostek bardzo często da się zauważyć dziwne zachowania. Rzeczy, które nie powinny mieć miejsca. Dlaczego? Ponieważ kobieta to kobieta, nie wszystko jej przystoi. Jeśliby zapytać o to facetów, są zupełnie zgodni, że niektóre nasze zachowania ich po prostu odstraszają. Tego w sumie nie powinno się tłumaczyć, chociaż nie każda z nas posiada to wyczucie. Ja również nie jestem idealna, popełniłam masę błędów. Ale je zauważyłam, wyciągnęłam wnioski. A teraz mogę napisać o tym posta. Pocieszam się stwierdzeniem, że jeśli robisz coś raz to jest to po prostu błąd. Później natomiast świadomy wybór. 

A więc czego nie robić?

*Nie bądź natrętna, ponieważ staniesz się bardzo szybko nudna, zachowaj przede wszystkim dystans i umiar. ( W najlepszym wypadku będziesz drugą opcją lub całkowicie przez niego olana, nie pytaj dlaczego. Faceci po prostu tacy są).

*W towarzystwie mężczyzn nie rzucaj mięsem na lewo i prawo.(Tu nie trzeba tłumaczyć, po prostu kobieta nie powinna tego robić. Powstrzymywać się da, oni będą używać słowa na "k" jako przecinka ale będą też krzywo patrzeć na dziewczynę, która zachowuje się w ten sposób).


*Nie mów przy nich, że wszyscy faceci są tacy sami i nie narzekaj jak to z nimi jest ciężko. (Takie pogadanki i żale zostaw na wieczory z przyjaciółką, wszyscy są winni, że trafiłaś na jednego czy dwóch dupków?)


*Wyluzuj, nie bądź sztywną, marudną paniusią. ("Tam nie idę, tu nie siądę, tego nie chcę" Okej, można się na coś nie zgadzać, ale faceci nie zgadzają się na przesadne i nieuzasadnione marudzenie, czy w ogóle marudzenie :)

*Nie rezygnuj z kobiecości. (Lubisz nosic Vansy, spodnie boyfriendy i luzne t-shirty. W porządku. Jednak pamiętaj, ze prawdziwego faceta pociąga nasza delikatność, kobiecość. Sukienki, szpilki, ubrania podkreślające subtelnie nasze wdzięki. Nie musisz biegać w nich codziennie, jednak zakładając taki nietypowy outfit na randkę możesz dać mu podświadomie do zrozumienia, że jest wyjątkowy i chcesz się dla niego starać, co z pewnością podziała).

Porad niestety 5, aczkolwiek jeśli przypomni mi się coś jeszcze, zobowiązuję się do uzupełnienia notki. Są dość sprawdzone, polecam. Jak napisałam wcześniej, samej zdarzyło mi się zachować przeciwstawnie. Nie poskutkowało to niczym dobrym, więc do dzieła girls, zastanówcie się czasem lepiej kilka razy i powodzenia!





poniedziałek, 29 czerwca 2015

Nie będziesz żałować

Przedstawię tu kilka prostych rzeczy, za które każdy człowiek powinien się zabrać, a nie pożałuje. Jak sama się przekonałam, przekładają się one prędzej czy później na same korzyści, więc warto chociaż spróbować.

1. Myśl pozytywnie i zachowaj dystans. Brzmi banalnie, jednak czy zastanawiałeś/łaś się kiedyś o ile lepiej żyje się osobom, które stronią od pesymistycznego podejścia, ciągłego narzekania i patrzenia na świat w czarno-białych barwach? Dystans pomaga przede wszystkim niwelować zbyt emocjonalne podejście, które w zasadzie jest osobistym uwarunkowaniem, a nie obchodzi nikogo, nic nie daje i sprawia, że stajemy się bardziej nerwowi. Po co to komu te ciągłe nerwy? :) 

2. Bądź wytrwały w wyznaczonych sobie celach. Marzę o pięknej sylwetce na lato. Marzę, by coś w końcu w moim życiu się zadziało. Chciałabym się zmienić. Nie siedź, nie gadaj, nie odkładaj. Po prostu to zrób. Później będziesz mógł/mogła cieszyć się z sukcesu jak i również czuć usatysfakcjonowanie, a to bardzo uskrzydla. Przeniesie się to być może na jakąś większą część Twojego życia i porządnie zaowocuje. 

3. Nie wstydź się wszystkiego i wszystkich. Nie pójdę, nie zrobię, bo co ludzie powiedzą. A co jak mnie wyśmieją? Działaj, wykorzystuj okazję. Nie stój w kącie jak ten ostatni frajer. W końcu raz się żyje.

4. Nie bądź zarozumialcem. Nikt nie lubi wszechwiedzących, chodzących encyklopedii, przy których mając odmienne zdanie jesteś kimś gorszym. Przy takich osobach reszta czuje się "pod odstrzałem", ponieważ wszystko co robią, czy mówią zostanie zaraz przez takowy ewenement skrytykowane, a to tylko wprowadzi nieprzyjemną atmosferę. 

5. Doceniaj to, co już masz. Co nie znaczy, że masz mieć tylko to i cieszyć się przeciętnością. Działaj, ale nie wymagaj od życia od razu cudów. Droga do wyznaczonych celów jest ciężka i kręta, natomiast małe sukcesy dodają nam siły i podtrzymują na duchu. Warto o nich pamiętać.

6. Nie trać czasu dla kogoś, kto nie ma go dla Ciebie. Tutaj chyba nie trzeba nic wyjaśniać. 

7. Czytaj. Książki, czasopisma, blogi. Wybór jest szeroki, znajdziesz coś dla siebie. Książka to największe dobrodziejstwo ludzkości. Rozwija wyobraźnię, kształtuje poglądy, własne zdanie, jest balsamem dla duszy. Reszta podobnie.  Ktoś kto nie czyta niczego poza napisem "ciągnąć" na drzwiach i  postami na swej  fejsbuczkowej tablicy jest dla mnie po prostu biedakiem umysłowym, nie mającym nic ciekawego do zaoferowania. 

8.Uprawiaj sport, ruszaj się. Nie musisz od razu brać udziału w maratonie czy 7/tydzień ćwiczyć skalpel z Ewą Chodakowską. Po prostu nie bądź jak ten flak przed telewizorem, ćwiczący tylko mięśnie kciuka przy przełączaniu kanału i biegający energicznie do osiedlowego sklepu po czipsy i colę. 

9. Ucz się języków obcych. XXI wiek, o angielskim nawet wstyd wspominać. Pomyśl nad drugim. :) 

10. Żyj tak, jak chcesz. Kłóci się z powyżej podanymi zasadami, ale w sumie to ty masz być szczęśliwy, a przecież każdy może definiować  szczęście inaczej. 


A jeśli nie wiesz jak żyć, to po prostu jak głosi piosenka Bon Jovi "livin' on a prayer."



niedziela, 28 czerwca 2015

Określ się!

No nie wiem, czego ona/on chce? Przyjaźnimy się, czy już jesteśmy razem? W sumie to żyję czy w środku umarłem?  No człowieku, określ się! Często bywa tak, że nie wiemy czego oczekujemy. Najpierw od życia, potencjalnego partnera, skończywszy na swoim psie. Męczy nas to czasem przez chwilę, jeśli mamy jakieś resztki sumienia to nawet źle nam z tym, ale w sumie da się żyć, bo co nas ta druga osoba tak naprawdę obchodzi? 
Niestety obchodzić powinna, ponieważ zapominamy, że w ten sposób dajemy tej niewinnej osobie, która po coś się pojawiła w tym naszym życiu bardzo dużo do myślenia( mogła również pojawić się po to by ją olać, więc warto od razu to zrobić). Chodzi tu oczywiście o sytuację, kiedy ktoś pokazuje lub daje do zrozumienia drugiemu człowiekowi, że może być on dla niego całkiem ważny, lecz ciągle kręci, jego zachowanie przeczy temu co przed chwilą mówił, czy zrobił. Denerwujący dysonans. Czy życie nie byłoby prostsze, gdybyśmy wszyscy jasno wyrażali swoje oczekiwania? Nie da się tak z każdym, nie każdy będzie tak potrafił. Jestem jednak zdania, że warto się nad tym zastanowić i nie postępować w ten jakże irytujący dla mnie sposób. Jeśli nie szukasz dziewczyny na poważnie, chcesz się pobawić, przeżyć przygodę, powiedz jej o tym. Nie obiecuj gruszek na wierzbie, nie daj jej myśleć przez pół roku o sobie jako o osobie, którą nigdy dla niej nie będziesz.Oszczędzisz jej i sobie zmarnowanego czasu. Z pewnością w swoim czasie trafisz na kogoś komu będą pasowały twoje warunki lub może w końcu się zmienisz i określisz. Wolna wola, twoje życie.  Polecam jednak nadal wybrać je jako człowiek konkretny, zdecydowany. Grać to sobie możesz w gry, a przed kimś kto się dla Ciebie stara, nie warto. Tyczy się to zarówno pań wobec panów.Jako przedstawicielka płci pięknej doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że my też jesteśmy równie zdolne do takich rzeczy. 


Post nie tyczy się każdej sytuacji poznania kogoś, bo przecież nie da się określić od razu, że ktoś zostanie twoim partnerem/partnerką i zaznajomić go ze swoimi oczekiwaniami. Wszystko przecież opiera się właśnie na poznaniu. Post tyczy się sytuacji, kiedy już dłuższy czas trzymasz osobę w niepewności i dajesz jej sprzeczne znaki tak celowo, dla zabawy. Wtedy przeczytaj go 10 razy, zastanów się co robisz i po ludzku się ogarnij. :) 

poniedziałek, 22 czerwca 2015

Gdyby jednak coś... A może nic?

Gdybanie, popularne zajęcie wielu z nas. Czy gdybym podeszła teraz pierwsza do tego chłopaka, zainteresowałby się mną? Czy gdybym zaczęła ćwiczyć od września, wyglądałabym w końcu jak chcę? Czy gdy pouczę się później, lub przymknę na to oko stanie się coś złego? Tak, dobrze myślisz. Stanie się. Odłożysz coś bez sensu w czasie, usprawiedliwiając się bezsensowną wymówką czy lenistwem, które nawet nie jest modne, ale za to jakie wygodne. Zapomnisz , z łatwością pozbędziesz się tego z głowy. A później?


418001100916151219460297


No właśnie. Później zaczynasz się denerwować. Siedzisz i patrzysz się w sufit myśląc z zazdrością o pełnych energii osobach, które w swoje zadania, hobby i pasję wkładają całe serce. Zaczynają Cię wręcz denerwować? Jesteś zerem, brawo.  Masz jedno życie. Jeśli jesteś osobą zdrową, posiadającą przede wszystkim ogromny potencjał i siłę jesteś w stanie zrealizować chociaż w większej części swoje marzenia! Ja to wiem, Ty to wiesz. Jedne czego naprawdę Ci brak, to chęci i braku zorganizowania. Podziwia się milionerów, miliarderów, osoby utalentowane, czy w ogóle kogoś kto mówi: "hej stary, jestem taki szczęśliwy w tym życiu!". Z pewnością nie otrzymały one sukcesu na tacy, wykonały wyznaczoną misję. Mniejszą, większą. ALE PODJĘŁY W TYM KIERUNKU JAKIEŚ DZIAŁANIA. Były zdeterminowane, nie bały się wyrzeczeń, miewając wzloty i upadki nie poddawały się.  Ty też możesz być taką osobą. Możesz być świetny w jakiejś dziedzinie, jak również możesz sprawić by Twój idol stał się Twoim rywalem. Możesz i będziesz, jeśli staniesz do walki o swoje. No chyba, że chcesz być po stronie przegranych. Nic sobie nie zarzucaj i rób tak dalej mówiąc "oj daj mi spokój, nie nadaję się do tego, jestem za słaby. Gdybaj, z pewnością daleko zajedziesz.



stopnie_demot

Post skierowany do śmierdzących leniuchów i marud, którzy na co dzień nie wnoszą niczego konkretnego, trując innym przysłowiowo dupę tym, jak to im źle się żyje. Ogarnijcie się, bo tą Polską mentalnością narzekania tylko wkurwiacie społeczeństwo.

Nie jestem ideałem, miewam wzloty i upadki, jednak od jakiegoś czasu nie brak mi determinacji, czego wam równie życzę. Pozdrawiam :)

Ostrość na nieskończoność, a raczej na początek

Jak sama nazwa  bloga wskazuje, odkładałam jego założenie wiele wiele razy na później. W końcu coś mnie do tego pociągnęło. W KOŃCU, bo to teraz takie modne. Blogerzy, blogosfera, gala "blog roku". Ktoś w ogóle słyszał o tym 10 lat temu? Jak wiadomo, pierwszy raz nie jest najlepszy, więc ten post również nie będzie wybitnym dziełem literackim. 
Co jeszcze powiedzieć, a raczej napisać na początek? Na blogu znajdziecie wpisy dotyczące moich przemyśleń wynikających  z wnikliwej obserwacji wszechobecnej rzeczywistości, trochę dobrej muzyki oraz wszystkiego innego, co uznam za godne do przekazania Internetowi.